10 rzeczy, o których musi wiedzieć człowiek dorosły w XXI wieku

10 rzeczy, o których musi wiedzieć człowiek dorosły w XXI wieku

Dorosłość ma wiele definicji, ale do mnie przemawia ta skonstruowana przez Junga. Przynosi ona przekonanie, że człowiek dorosły wyraża się głownie w dwóch aspektach:

  • przystosowania się do rzeczywistości zewnętrznej, a więc zrozumienia tego, jak działa świat,
  • przystosowania się do rzeczywistości wewnętrznej, czyli zaakceptowania własnej duszy.

Na pierwszy rzut oka oba te warunki wydają się bardzo proste, a jednak na codzień sprawiają nam wiele problemów.

Dziś chciałabym więc skonstruować listę spraw odnoszących się do tych aspektów, które każdy powinien zrozumieć, jeśli chce być względnie szczęśliwym dorosłym.

Pierwsze pięć punktów opisuje procesy związane z rzeczywistością zewnętrzną, kolejnych pięć – z życiem wewnętrznym.

(1) Świat jest zarazem chaotyczny, jak i poukładany

Rządzą nim reguły, ale rzeczywistość dąży często do ich zburzenia. Z jednej strony więc możemy się uczyć tego, jak działa rzeczywistość i się do niej dostosowywać, z drugiej – musimy być gotowi na to, że coś pójdzie całkowicie nie po naszej myśli. To jest również reguła świata.

Przykład: jeśli będziemy troskliwi, opiekuńczy i zaangażowani, nasze związki w 80% wypadków staną się szczęśliwe i przetrwają. A więc jako ludzie dorośli powinniśmy się trzymać tej reguły. Może jednak zdarzyć się tak, że nasze starania nie będą wystarczające – nasz partner może się zakochać w kimś innym i nas opuścić.

(2) Nie wszystko zależy od nas

Z czego wynika, że każdy musi rozumieć, na co ma wpływ i za co może wziąć 100% odpowiedzialności, a co jest poza jego możliwościami sprawczymi. Konsekwencją tego jest fakt, że człowiek dorosły nie buduje w sobie poczucia winy za rzeczy, na które nie miał wpływu.

Przykład: jeśli będziemy zaangażowanym i kompetentnym pracownikiem, pracodawca w 80% wypadków nas nie zwolni. Ale możemy pracować w firmie, która zajmuje się np. produkowaniem czegoś ze stali. Ceny stali na światowych rynkach mogą pójść znacząco w górę i opłacalność produkcji przestanie istnieć. Pracodawca nas zwolni, ale to nie będzie od nas zależało. Nie wszystko w świecie zależy od nas, więc nie musimy na podstawie wszystkich zdarzeń budować w sobie poczucia winy.

(3) Człowiek dorosły jest wolny, ale nie samowolny

Wolność nie jest stanem, w którym usunęliśmy wszelki przymus, jaki nakłada na nas kultura. Wolność człowieka dorosłego to rozumienie tego, jak działa świat, i podejmowanie świadomych decyzji w ramach tych reguł.

Przykład: często postrzegamy potrzeby drugiej strony w związkach, których nie chcemy zaspokajać, jako ograniczenie naszej wolności. Tymczasem w większości wypadków są one naturalną konsekwencją bycia z drugą (inną od nas) osobą. Wolność więc wyraża się we wzięciu odpowiedzialności za to, że zdecydowaliśmy się na bycie w związku i rozumieniu, że on bezwzględnie wiąże się z potrzebami drugiej strony.

Więcej na ten temat pisałam tutaj: https://psychopatologia.net/2019/08/nic-juz-nie-musze-jako-falszywy-obraz-wolnosci/.

(4) Większość rzeczy i ludzi jest średnia

Światem rządzi statystyka i tzw. rozkład normalny. Najwięcej na świecie jest ludzi średniego wzrostu, średniej inteligencji i średniej urody. Im bardziej idziemy w którąś ze skrajności, tym mniej ludzi tam znajdziemy. Wynika stąd wprost, że mało jest ludzi bardzo mądrych, mało jest ludzi skrajnie głupich, mało jest ponadprzeciętnie urodziwych, i niewiele znajdziemy osób naprawdę odrażających.

Szansa na to, że my jesteśmy takimi „średniakami”, jest też największa. Oczekiwania wobec świata i samych siebie człowieka dorosłego powinny więc być budowane na tej samej zasadzie, unikając nierealistycznych wymogów.

Przykład: często jesteśmy przekonani o naszej wyjątkowości i szukamy partnerów o równie wyjątkowych cechach. To jest bardzo trudne i dość nierealistyczne. Matematyczna szansa na znalezienie takiego kogoś jest bardzo niska, jak również przekonanie o naszej wyjątkowości zazwyczaj jest po prostu nieprawdziwe. Bądźmy realistami.

(5) Raczej nie ma na co czekać

Nie ma czegoś takiego jak właściwy moment. Ludzie często odkładają na przyszłość swoje plany i marzenia. Wyobrażają sobie, że kiedyś spełnią się wszystkie warunki, aby coś zrobić. Dziecko, zmiana pracy, podróż i wiele innych spraw żyje sobie w takich plastycznych obrazach, które nosimy w głowie.

W większości wypadków te obrazy nie zamieniają się jednak w artefakty, ponieważ warunki, które im postawiliśmy, nigdy się nie spełniają. Jak pisaliśmy powyżej, świat jest chaotyczny i liczenie na to, że ułoży się w wyidealizowany przez nas schemat, jest po prostu mrzonką.

Przykład: będziemy mieli dziecko, jak poluzuje nam się w pracy i będziemy mieli pieniądze (na marginesie: nie zachęcam do rozrodczości bez odpowiedniego rozwoju emocjonalnego i materialnego, to tylko przykład). Pojadę do Peru, jak będę miał 100k PLN na koncie etc.

(6) Człowiek dorosły to konglomerat

Każdy z nas jest zbiorem informacji pochodzących z różnych źródeł: część napływa do nas w puli genetycznej otrzymywanej ze strony rodziców, inna część to nasze doświadczenia historyczne i wreszcie składamy się również z samodzielnie wypracowanych przekonań wewnętrznych.

Człowiek dorosły akceptuje tę wewnętrzną złożoność, choćby była dla niego przykra lub niewygodna, np. poprzez zapamiętane traumy. Tylko objęcie ramionami tej całości i brak spychania rzeczy nieprzyjemnych do podświadomości gwarantuje nam względnie stabilne emocjonalnie życie.

Przykład: jeśli w dzieciństwie przeżyliśmy jakąś traumę, to tylko wyciągnięcie jej na powierzchnię, obejrzenie, omówienie, podzielenie się swoimi uczuciami z samym sobą (a może także innymi) pozwoli nam na dorosłe życie. To się wydarzyło, jest częścią nas i nigdy nas nie opuści – albo się z tym pogodzimy, albo będziemy cierpieli, walcząc o wyparcie nieprzyjemnego wrażenia i poczucia winy przez całe życie.

(7) Każdy jest perwersyjny

Z punktu powyższego wynika konieczność zaprzyjaźnienia się ze swoimi perwersjami. Każdy z nas je ma. Perwersje, które wypieramy, stają się głodne i agresywne – mogą sprowadzić na nas wiele cierpienia. Perwersje trzymane za rękę, z którymi rozmawiamy i które przytulamy, stają się dla człowieka dorosłego łagodne i da się nimi zarządzać.

Przykład: specyficzne upodobania seksualne i natręctwa. Powinniśmy je komunikować przed sobą i partnerami. Spychane będą domagały się ofiary, co może prowadzić do zdrady i zburzenia relacji.

(8) Mózg to organ

Nasze mózgi są biochemicznymi organami. Nasza jaźń jest konstruktem neuronów ułożonych w sieć, która się uczy i przetwarza informacje. Ten układ może się psuć, tak samo jak psują się nasze nerki i wątroby, a więc powinniśmy się nim opiekować na podobnych zasadach. Innymi słowy: każde zaburzenie psychiczne możemy leczyć farmakologicznie i poprzez psychoterapię. Więcej: nie tylko możemy leczyć, ale powinniśmy leczyć.

Przykład: istnieją leki na depresję, zaburzenia lękowe, chorobę dwubiegunową, schizofrenię i wiele innych schorzeń, przez które cierpimy. Nie ma czegoś takiego jak „weź się w garść” w tym obszarze, tak samo jak nie można komuś poradzić, by się ogarnął przy złamanej nodze czy raku płuc.

(9) Żyjemy w ciągłym konflikcie

Nasza osobowość jest dynamiczna i domaga się poszanowania zmiany. W toku naszego wewnętrznego rozwoju każdy z nas napotyka momenty konfliktowe. To zazwyczaj chwile, kiedy nasze utrwalone przekonania i formy wewnętrzne zderzają się z nową informacją o świecie lub z nowym uczuciem. Co robić w takich chwilach? Zazwyczaj budzi się lęk – oto coś lub ktoś chce zetrzeć w proch moją konstrukcję psychiczną. Czy mam się bronić i jak?

Zadaniem człowieka dorosłego jest raczej asymilacja, czyli dopuszczenie nowej informacji i zestawienie jej z własną jaźnią. Zrozumienie, dlaczego mogę odczuwać lęk i na jakim polu dochodzi do konfliktu. Asymilacja ostatecznie prowadzi do wzbogacenia myśli o samym sobie i odkrycia źródeł naszych ograniczeń.

Przykład: konieczność formalizowania związków w obrządkach religijnych. Dla osoby przekonanej o faktycznej konieczności takiego aktu może być trudne zrozumienie, że ktoś tego nie kontynuuje. Należy sobie wtedy zadać pytanie: skąd się bierze taka trudność? Czy to jest tylko wynik moich doświadczeń (wszyscy tak robili dotąd), czy też może nakazów moralnych (ale wtedy trzeba zadać pytanie, czy faktycznie brak formalizmów jest zły)? Dynamiczność życia psychicznego gwarantuje nam rozwój i oglądanie dotychczasowych przekonań w szerszym kontekście. Człowiek dorosły rozumie to.

(10) Większość rzeczy nie ma de facto takiego znaczenia, jak nam się wydaje

Wszyscy mamy tendencję do wyolbrzymiania powagi naszych działań. Ego podszeptuje nam, że to, co robimy, jest niezwykle istotne, i – jeśli zawalimy na jakimś polu – skończy się nasz świat, skończymy się my sami. Tymczasem, w 99,9% procentach wypadków świat bez nas i naszego działania poradzi sobie bardzo dobrze. Przyjęcie tego założenia przez człowieka dorosłego znosi z nas presję i paradoksalnie pozwala na robienie rzeczy lepiej.

Przykład: spóźnienie z ważnym raportem w pracy o jeden dzień. Zaczynamy wewnętrzny monolog: zawalone, co oni sobie o mnie pomyślą, czy ja się do tego w ogóle nadaję. Tymczasem szansa na to, że absolutnie nikt nie zwróci na to najmniejsze uwagi, jest naprawdę duża. Większość ludzi jest zbyt zajęta tym, co inni o nich myślą. Człowiek dorosły nie poświęca na to aż tyle czasu, koncentruje się raczej na wynikach swoich działań.

Literatura

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.