Nowy rok. Czyli jak zmyć z siebie odpowiedzialność
Czytam dziś od rana posty ludzi, którzy zostawiają to, co złe, w poprzednim roku, a w tym, który właśnie się zaczął, będą się cieszyli nowym, wspaniałym życiem.
I wiecie, co? Życzę im dobrze.
Naprawdę, chciałabym, żeby to tak działało. Żeby płynące przez miliony lat w przestrzeni cząstki miały tę fantastyczną zdolność, by na gromkie “trzy, czte i ry!” resetował się cały stary, błędny i niechciany układ, a na jego miejsce rysował się ten wymarzony.
Czytaj dalej „Nowy rok. Czyli jak zmyć z siebie odpowiedzialność”